Seminarium z poezji najnowszej


Igor Stokfiszewski – krytyk literacki, w latach 2001-2006 współtworzył krakowskie pismo „Ha!art”, od 2006 członek zespołu „Krytyki Politycznej”. Wraz z Piotrem Mareckim i Michałem Witkowskim zredagował książkę Tekstylia. O „rocznikach siedemdziesiątych” (Kraków 2002). Publikuje w prasie literackiej („Fa-art”, „Studium”) i wysokonakładowej („Gazeta Wyborcza”, „Tygodnik Powszechny”). Mieszka w Warszawie, pracuje w REDakcji „Krytyki Politycznej”.

 

 Seminarium

Poezja nie jest bibliograficznym katalogiem wierszy zmarłych wieszczów, ani zbiorem procedur opowiadających o przygodach rymu, epitetu, metafory i rytmu. Poezja wydarza się tu i teraz, jest na ulicy, w knajpie, w bibliotece, na koncercie... Poeci chodzą do tych samych parków, jeżdżą tymi samymi autobusami, kupują bułki w tych samych sklepach, co Ty, Ty, Ty i ja. Nawet ci najgłośniejsi, jak Marcin Świetlicki i nieco mniej spektakularni, ale prawdziwie rewolucyjni, jak Andrzej Sosnowski czy Izabela Filipiak. Te zajęcia będą spotkaniem z plejadą autorów, mających największy wpływ na kształtowanie dzisiejszej polskiej poezji. Obok wyżej wymienionych, przeczytamy wiersze innych ważnych autorów lat dziewięćdziesiątych (m.in. Jacka Podsiadło, Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego, Darka Foksa, Adama Wiedemanna, Marty Podgórnik) i tych, którzy przejęli po nich liryczną pałeczkę, tworząc aktualną mapę poetyckiej Polski: Romana Honeta, Jarosława Lipszyca, Marii Cyranowicz, Tadeusza Dąbrowskiego, Edwarda Pasewicza, Jasia Kapeli. Chciałbym, by nasze spotkania nie ograniczały się do lektury tekstów i rozmowy o nich. Będziemy więc oglądać filmy (Wojaczek, z Krzysztofem Siwczykiem – znanym poetą młodego pokolenia w roli jednego z najbardziej radykalnych kaskaderów polskiej literatury, czy Małżowina z Marcinem Świetlickim), słuchać poetów deklamujących wiersze z towarzyszeniem muzyki kapel takich jak Świetliki czy Usta, oglądać zmagania najciekawszych polskich zawodników slam poetry – Jasia Kapeli, Kuby Przybyłowskiego, Rafalali czy Maćka Kaczki i przyglądać się literackiej scenie w sieci.


Karolina Kansy; 22 listopada 2007, 21:55